Lecisz białym trójkątnym statkiem zbudowanym z kolorowych pikseli, ale nie masz amunicji. Żeby strzelić, odrywasz kawałek samego siebie i robisz się mniejszy oraz słabszy. Odbudowujesz się tylko wsysając okruchy z rozbitych wrogów, przejmując przy tym ich barwy. To gra o nieustannym ryzyku - każdy pocisk to dosłowne zranienie siebie w nadziei na odzyskanie surowca. Sterowanie palcem, myszką albo WSAD/strzałki+spacja. Część wrogów tylko przecina arenę, reszta poluje: taranują, plują pociskami lub rozpadają się na mniejsze. Gdy wystrzelasz się do jednego piksela, nie giniesz — stajesz się szybką, chwilowo nietykalną kropką, która musi się odbudować. Co jakiś czas przepływa tęczowa kula dająca 16 sekund nieśmiertelności. Całość jest neonowa, brudna i celowo rozdrgana dźwięk syntezowany na żywo reaguje na chaos. Laboratorium RevolWEB